Interpelacja w sprawie wyjaśnienia okoliczności prywatyzacji Fabryki Żelatyny w Puławach

   Panie Premierze! Afera ˝żelatynowa˝, która ostatnio była poważnym wstrząsem w naszym życiu politycznym i która w istotnym stopniu podważyła autorytet rządu, nie została jak dotąd przekonująco wyjaśniona. Liczę na to, że opinia publiczna w możliwie nieodległym czasie doczeka się rzetelnych faktów dotyczących wspomnianej sprawy.    Tymczasem jednak pragnę zwrócić panu uwagę na fakt, że korzenie ˝afery żelatynowej˝ sięgają 1992 roku, kiedy to sprywatyzowano Fabrykę Żelatyny w Puławach. Pozwolę sobie zreferować panu najistotniejsze fakty związane z tamtym wydarzeniem domagając się zarazem, aby włączył pan podległe sobie służby w wyjaśnienie wszystkich związanych z nim okoliczności. Jest to tym bardziej istotne, że Prokuratura Rejonowa w Puławach prowadziła postępowanie w sprawie zarządu tej fabryki, twierdząc, że działa on na szkodę swojej spółki.    Otóż w maju 1992 r. dokonana została prywatyzacja puławskiej fabryki żelatyny. Po odrzuceniu kilku zainteresowanych inwestorów zagranicznych, przyjęta została oferta przedsiębiorcy krajowego, p. Kazimierza Gracka. 29 maja 1992 r. podpisana została umowa o oddanie przedsiębiorstwa przez skarb państwa do odpłatnego korzystania spółce ˝Żelatyna˝ SA, w której głównym akcjonariuszem został p. Kazimierz Grabek, przejmując 96,5% akcji. W roku 1993 w firmie tej przeprowadzona została kontrola Najwyższej Izby Kontroli. W jej ocenie prywatyzacja fabryki przebiegła, cytuję: ˝z naruszeniem obowiązujących przepisów oraz nie zabezpieczała interesów skarbu państwa˝. Także warunki korzystania z mienia zlikwidowanego przedsiębiorstwa, określone we wspomnianej wcześniej umowie, były niezgodne z zarządzeniem ministra finansów z 10 listopada 1990 r., dotyczącym zasad ustalania należności za korzystanie z mienia będącego własnością skarbu państwa.    Zaniżono też wartość przedsiębiorstwa. Jego wartość ustalono w umowie na 56 mld zł, a kwota, od której spółka ˝Żelatyna˝ SA miała wnosić raty kapitałowe, została określona na 21 mld. Była to wycena niewspółmiernie niska w stosunku do wyceny dokonanej wcześniej na zlecenie Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, według której wartość księgowa wynosiła ok. 296 mld, wartość odtworzeniowa nawet nieco ponad 162 mld, a wartość oszacowana metodą zdyskontowanych wpływów pieniężnych sięgnęła 84,5 mld starych złotych. Przy czym trzeba dodać, że dokonane wyceny nie uwzględniały wartości gruntów, głównie prawa wieczystego użytkowania. Wartość określona w umowie odbiegała też rażąco od wyceny przedłożonej Urzędowi Wojewódzkiemu przez spółkę ˝Żelatyna˝ SA na miesiąc przed zawarciem umowy. W wycenie tej, dokonanej metodą aktywów netto, wartość fabryki (bez uwzględnienia gruntów, których wartość oszacowano na blisko 26 mld) określono na 269 mld zł.    Nie sposób też nie zauważyć, że kwota 21 mld przyjęta jako podstawa wnoszenia rat leasingowych była niższy od dywidendy należnej od Fabryki Żelatyny w roku 1991. Ponadto w sposób dowolny, niezgodny z zarządzeniem ministra finansów z 10 listopada 1990 r. określono w umowie, że roczna opłata leasingowa obejmuje należności wobec skarbu państwa z tytułu korzystania z nieruchomości państwowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Doprowadziło to do bezprawnego zaniechania opłat z tytułu wieczystego użytkowania gruntów. Inny punkt wspomnianej umowy, stanowiący, że spółka nie ponosi odpowiedzialności za zapłatę na rzecz skarbu państwa należności z tytułu nabycia przez Fabrykę Żelatyny własności budynków, spowodował, że spółka odmówiła dokonywania opłat wynikających z przepisów ustawy z 29 września 1990 r. o zmianie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości.    Kontrola dokonana przez Delegaturę NIK w Lublinie wykazała, że w okresie poprzedzającym zawieranie umowy w roku 1992 dokonywano też manipulacji w dokumentach księgowych dotyczących rozliczeń nakładów na inwestycje, remonty itd. Warto zauważyć, że spółka ˝Żelatyna˝ SA uporczywie uchylała się od wyjaśnienia przyczyn nierealizowania przyjętych w umowie zobowiązań co do konserwacji i ubezpieczenia przejętego mienia.    Panie Premierze! Wymieniłem powyżej tylko część zarzutów sformułowanych przez NIK pod adresem spółki ˝Żelatyna˝ SA, odnoszących się zarówno do nieprawidłowości w procesie prywatyzacyjnym, jak i do działań spółki już po dokonaniu prywatyzacji. Pragnę jednak z naciskiem zwrócić uwagę, że w piśmie NIK z dnia 12 października 1993 r. stwierdzono, że podpisanie tak niekorzystnej dla skarbu państwa umowy było rezultatem błędnej decyzji ówczesnego wojewody lubelskiego p. Adama Cichockiego.    Odpowiadając na ten zarzut i ustosunkowując się do uwag pokontrolnych NIK, wojewoda Cichocki udzielił niejasnej odpowiedzi, powołując się m.in. na ˝małą precyzję niektórych sformułowań umowy˝ oraz ˝podzielone i niejednoznaczne zdania prawników˝. Powoływał się też na rozmaite ekspertyzy, opinie i zapytania kierowane do Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Sprawę NIK skierował ostatecznie do Prokuratury Wojewódzkiej w Lublinie, która postanowieniem z dnia 30 czerwca 1995 r. umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji Fabryki Żelatyny. Decyzję taką podjęła prokuratura po uzgodnieniu z Urzędem Wojewódzkim, który zobowiązał się podjąć działania na rzecz renegocjacji umowy. Wcześniej, 21 kwietnia 1995 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie zasądził od spółki ˝Żelatyna˝ SA w Puławach jedynie część należności na rzecz skarbu państwa.    Panie Premierze! W ostatnim czasie miała miejsce prawdziwa kompromitacja wysokich urzędników państwowych w sprawie związanej z zakazem importu żelatyny. Jej rzetelne wyjaśnienie nie będzie możliwe, jeśli uprzednio nie zostaną wyjaśnione okoliczności sprawy sprzed blisko sześciu lat.    Jako poseł Ziemi Lubelskiej zwracam się do pana z prośbą o wyjaśnienie i odpowiedź: Czy p. Kazimierz Grabek wywiązał się ze wszystkich zobowiązań zarówno wobec skarbu państwa, jak i wobec swoich pracowników? Ta bulwersująca sprawa musi być wyczerpująco i rzetelnie wyjaśniona opinii publicznej. Do niniejszej interpelacji skłania mnie również artykuł, jaki ukazał się w ˝Gazecie Wyborczej˝ w dniu 2 kwietnia br.    Poseł Grzegorz Kurczuk    Warszawa, dnia 23 kwietnia 1998 r.





rekreacja i turystyka prace magisterskie prawo , a też pisanie prac mgr chirurg plastyczny poznań Obywatele pomoc w pisaniu prac , a też prace magisterskie kabiny prysznicowe