Interpelacja w sprawie niektórych aspektów wprowadzenia podatku VAT w rolnictwie

   W uchwalonej niedawno ustawie z dnia 20 lipca 2000 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym i ustawy o opłacie skarbowej, w art. 33b (dodanym do starej ustawy) w § 4 stwierdza się, że zryczałtowany zwrot podatku zwiększa u nabywcy produktów rolnych podatek naliczony, o którym mowa w art. 19 ust. 2 i 2a, w rozliczeniu za miesiąc, w którym dokonano zapłaty, pod warunkiem, że (pkt 2) ˝zapłata należności za produkty rolne, obejmująca również kwotę zryczałtowanego zwrotu podatku, nastąpiła na rachunek bankowy rolnika ryczałtowego˝. Oznacza to, że rolnik może odliczyć sobie VAT zawarty w cenie maszyn, paliwa, opału, nawozów i środków ochrony roślin tylko wtedy, gdy otrzyma zapłatę za sprzedane płody rolne przelewem na konto bankowe.    Zapis taki ma - w intencji ustawodawcy - wymuszać na nabywcach płodów rolnych terminowe zobowiązania wobec rolników; jego intencją jest skracanie terminów płatności (obecnie część odbiorców płaci rolnikom nawet po kilki miesiącach, a są nawet przypadki, że po roku i dłużej od odebrania towaru); jest to szczególnie ważne w wypadku dużych odbiorców przemysłowych: młynów, cukrowni, ubojni przemysłowych czy przetwórni rzepaku.    Jednak praktyka zaledwie kilku tygodni obowiązywania podatku VAT w rolnictwie pokazała również, że przepis ten może mieć także bardzo niekorzystne dla rolników konsekwencje - duża część obrotu rolnego odbywała się dotychczas pomiędzy rolnikami a drobnymi pośrednikami, hurtownikami, drobnymi przetwórniami czy wręcz detalistami. Płatności były najczęściej dokonywane gotówką. Obecnie - po wejściu ustawy w życie - rolnik, który chciałby odliczyć sobie VAT zawarty w kosztach środków produkcji, jest wręcz zmuszony odmawiać przyjęcia gotówki i żądać zapłaty przelewem. Oznacza to, że de facto niektórzy rolnicy są zmuszani przez obowiązujące przepisy do udzielania kupującemu nieoprocentowanego kredytu.    Jest to szczególnie widoczne w przypadku produkcji warzyw i owoców (zwłaszcza przy produkcji szklarniowej, gdzie udział VAT w cenie produktów rolnych jest szczególnie wysoki - ze względu na wysokie zużycie paliw i oleju opałowego); rolnik, sprzedając na rynku hurtowym np. dwie skrzynki ogórków, musi żądać od kupującego (właściciela małego warzywniaka) zapłaty przelewem.    Sytuacja taka niesie wiele niekorzystnych konsekwencji:    - najlepsi, myślący ekonomicznie rolnicy (zarejestrowani jako płatnicy VAT) są postawieni w gorszej sytuacji - jeżeli chodzi o drobny hurt spożywczy - niż ich nievatowscy koledzy; część kupujących zrezygnuje bowiem z zakupu ich towarów przestraszona np. koniecznością straty czasu w kolejkach w banku, gdzie musieliby złożyć przelew;    - pokrzywdzeni są właściciele niewielkich sklepów i kiosków z warzywami i owocami, zaopatrujący się na giełdach bezpośrednio u rolników - kupując kilka towarów od kilku różnych rolników będą oni zmuszeni zapłacić dodatkowo od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za operacje bankowe;    - rolnik (producent żywności) otrzymuje pieniądze z kilku lub nawet kilkunastodniowym opóźnieniem, udzielając w ten sposób kupującemu nieoprocentowanego kredytu kupieckiego i zmuszając go do prowadzenia rozbudowanej księgowości (ewidencja przelewów, rejestrowanie terminów płatności, upomnienia, noty odsetkowe);    - otwiera się pole do nadużyć i oszustw: rolnik nie ma bowiem możliwości sprawdzenia wiarygodności klienta, który kupuje od niego np. sto worków ziemniaków, możliwe jest więc - i wysoce prawdopodobne - że rolnik będzie często padał ofiarą różnego typu oszustów.    Poza tym niezasadne wydaje się takie - niekorzystne dla rolników - różnicowanie ˝zwykłej˝ i ˝rolniczej˝ działalności gospodarczej; przedsiębiorcy działający poza rolnictwem mają bowiem prawo do otrzymywania należności za sprzedane towary i usługi w gotówce (do pewnego limitu) i nikt z tego powodu nie odbiera im prawa do odliczeń VAT-owskich.    Proszę więc o odpowiedź, czy rząd rozważa możliwość zmiany tego niekorzystnego dla części rolników przepisu (np. poprzez wprowadzenie limitu, do którego dopuszczona byłaby zapłata gotówką - np. 5000 zł) lub też gdyby takie rozwiązanie było z jakichś względów niemożliwe, czy rząd planuje objęcie ryzyka związanego z ewentualną nierzetelnością partnerów handlowych w obrocie rolnym jakąś formą dotowanego przez budżet ubezpieczenia.    Poseł Grzegorz Cygonik    Warszawa, dnia 15 września 2000 r.





Nauka angielskiego! Kurs pierwszej pomocy Gry komputerowe prace licencjackie , a też prace magisterskie licencjackie referaty i też prace magisterskie logistyka studio graficzne